Długi czerwcowy weekend za nami, ja spędziłem go żeglując po mazurskich wodach. Można to nazwać winiarską przerwą, którą spowodowały ograniczenia samej łódki, ale także brak podaży dobrego wina w małych portach, gdzie się zatrzymywałem. Po kilku dniach zacząłem odczuwać tęsknotę za winem, a najbardziej za tym z odmiany pinot noir. Dlaczego właśnie za pinotem? Przyszedł mi do głowy błyskawicznie, obserwując, ile ważnych szczegółów musi być spełnionych w tej samej chwili, żeby perfekcyjnie płynąć jachtem. To samo dotyczy tego szczepu,  bo jest jednym z najbardziej kapryśnych odmian, trudnym w uprawie, winifikacji, a nawet w podawaniu. Kiedy spełnione są wszystkie parametry, daje wina subtelne, kuszące i eleganckie. Jest ulubionym winem sommelierów, ponieważ ma wyjątkową cechę łączenia z potrawami o bardzo szerokim przekroju smakowym. Dzięki niskim taninom, łagodnej, choć wyrazistej kwasowości i subtelnym owocowym nutom jest idealnym partnerem zarówno do ryb, drobiu i lżejszych mięs kuchni azjatyckiej z jej słodko-kwaśnymi elementami, jak i do prostych warzywnych dań. Unikając pozycji bardzo pikantnych, które mogą przyćmić delikatność naszego pinota, mamy pełną swobodę, ale pamiętać trzeba tylko o lekkim schłodzeniu wina do 16-17 stopni, będzie lepiej smakowało!

Z jakiej części świata wybrać wino z tego szczepu? To osobny temat na artykuł lub dwa, dlatego dzisiaj zostaję przy Burgundii, a właściwie przy sercu i duszy pinota, apelacji Côte de Nuits. Żaden inny region na świecie nie produkuje tak wielu znakomitych win z tej odmiany, które przeżywają prawdziwy boom na całym świecie. Côte de Nuits jest częścią Cot d’Or, złotego stoku, mieszczącego się w środkowo-wschodniej części Francji między Dijon na północy i Corgoloin na południu. Pochodzą z niego najbardziej znane i pożądane wina Grand Cru Burgundii. W przeciwieństwie do Bordeaux, odwiedzając Burgundie, mamy poczucie zatrzymanego czasu, wszystko jest jakby mniejsze, życie toczy się wolniej, nie ma spektakularnych zamków z kilkusethektarowymi posiadłościami. W zamian mamy mozaikę wielu małych winnic, średnia nie przekracza 1 hektara. Jest duża liczba producentów, z których każdy robi wina tak samo nazwane, ale w różnym stylu, często odmiennym od win sąsiada. W Côte de Nuits, jak i całej Burgundii trzeba znać styl danego producenta, na to nałożyć czasami duże różnice między rocznikami, właściwie jedyną wiadomą rzeczą jest odmiana czerwonych winogron, czyli pinot noir.

Zacznijmy od północy, omijając Marsannay, Fixin i Brochon przejdziemy do rozpoczynającej obszar słynnych winnic Gevrey-Chambertin. Nazwa Gevrey pochodzi z czasów gallo- romańskich i pojawia się pierwszy raz w zapiskach z 640 roku. Gmina jest największa spośród słynnych obszarów winiarskich w Côte de Nuits i zawiera w sobie dziewięć spośród dwudziestu czterech wszystkich apelacji Grand Cru. Miłośnicy burgundów z pewnością dostają gęsiej skórki na dźwięk nazw Chambertin Clos de Beze czy Charmes-Chambertin. Obszar, który zajmują, to tylko 12,9 hektara, a największym posiadaczem ziemskim jest tu Armand Rousseau z oszałamiającą winnicą 2,15 hektara! W Gevrey mamy także 26 gmin o statusie Premier Cru oraz ponad 300 hektarów z winami Village, gdzie na etykiecie pojawia się tylko nazwa Gevrey-Chambertin, bez podania konkretnego miejsca pochodzenia. Są to najlepiej wycenione wina w regionie, taki wstęp do odkrywania innych, słynnych etykiet.

Następną gminą, idąc na południe, jest Morey-Saint-Denis. Wciśnięta między Gevrey- Chambertin na północy i Chambolle-Musigny na południu, przez wielu uważana jest za ubogiego kuzyna wyżej wymienionych, głównie z powodu samych producentów, których całe generacje sprzedawały owoce do lokalnych negocjantów. Dopiero ostatnie pokolenia pokazały potencjał miejscowych winnic, wymieniając choćby takich producentów, jak Ponsot czy Clos de Tart. Najsłynniejsze winnice to te o statusie Grand Cru-Clos de la Roche, Clos Saint-Denis, Clos de Lambrays i Clos de Tart.

Dalej przesuwamy się do Chambolle-Musigny, gminy, której czerwone wina określane są jako najbardziej eleganckie, subtelne i delikatne w całej Burgundii. Mamy tu tylko dwa obszary Grand Cru: Bonnes-Mares i Musigny, na których gospodaruje kilkunastu producentów, produkujących zaledwie sto tysięcy butelek rocznie. Najsłynniejsi to Comte Georges de Vogüé, Georges Roumier i Jacques Frederic Mugnier, ich wina osiągają zawrotne ceny na aukcjach win.

Przeskakując Vougeot, trafiamy wreszcie do najbardziej znanej miejscowości na świecie w kontekście win z odmiany pinot noir. Jest nią Vosne-Romanee i jej sześć gmin Grand Cru dających bogate, pełne i treściwe wina. Trzy z nich mają status monopolu, ponieważ znajdują się w rękach Francois Lamarche, jednego producenta Romanee-Conti i La Tache w Domaine de la Romanee-Conti, La Romanee w Comte Liger-Belair i La Grande Rue. W pozostałych gminach Grand Cru-Richebourg i Romanee-Saint-Vivant uprawia winorośl wielu producentów, znajdziemy tu zarówno stare, uznane posiadłości i ich butelki w cenie samochodu, jak i młodych, dynamicznych winiarzy z doskonałymi winami opartymi na wyjątkowym terroir. Mówiąc wprost, w Vosne-Romanee nie ma słabych win. Najbardziej znaną posiadłością jest oczywiście Domaine de la Romanee-Conti, z której wina osiągają rekordy cenowe na aukcjach.

Na koniec  hamujemy z winami superpremium i zatrzymujemy się w Nuits-Saint-Georges. Nie ma tu gmin klasyfikowanych jako Grand Cru, ale za to mamy dużo winnic Premier Cru, gdzie jakość win jest bardzo wysoka, a jej relacja w stosunku do ceny dużo lepsza od wcześniej opisanych. Wina z regionu są przeważnie bogate i intensywne z nutami mineralnymi. Samo miasto jest centrum komercyjnym Côte de Nuits, mają tu siedziby różni negocjanci, producenci beczek, banki, sklepy i szkoły.

W przypadku Burgundii różnice cenowe między winami są naprawdę ogromne. Różnica w jakości między winami za 100 zł i 300 zł w przypadku czerwonych burgundów jest o niebo większa niż na przykład win z Apulii z popularnego w Polsce szczepu primitivo. I tak jak często rekomenduję kupić ciekawe włoskie czy hiszpańskie wino w markecie w dobrej relacji ceny do jakości, to po burgunda najlepszej jakości zapraszam do siebie. Docieramy do producentów, którzy specjalizują się w swoich apelacjach, ale nie mają jeszcze nazwisk pozwalających im stać cenowo w szeregu z Domaine de la Romanée-Conti, Henri Jayer czy Armand Rousseau.

Specjalnie dla czytelników „High Living” przygotowałem wybór kilku win od takich właśnie winiarzy dostępnych w Wine Taste. Proszę o wiadomość e-mail o treści PINOT na adres biuro@wtaste.pl, skontaktuję się z Państwem w celu realizacji zamówienia. Możecie je również Państwo odebrać osobiście w salonach Wine Taste: Cosmopolitan przy ulicy Twardej 4 w Warszawie i Garnizon przy ulicy Stachury 6 w Gdańsku.


Poprzedni artykułRadość innego życia
Następny artykułKwiatowe Haute Couture