Czy wino może być traktowane jak kolekcja, czy jednak powinno być codziennym, tanim, nieskomplikowanym napojem umilającym szarą rzeczywistość? Uważam, że jest przestrzeń na wina z obydwu końców skali, ale ja mam przyjemność spędzać większość zawodowego czasu z tą pierwszą kategorią. Cytując za encyklopedią PWN, hedonizm to „doktryna etyczna, według której przyjemność (rozkosz) jest jedynym lub najwyższym dobrem, celem i głównym motywem ludzkiego postępowania”. W Wine Taste mam radość i przestrzeń na częste oddawanie się takim przyjemnościom, a ściślej organizujemy je dla moich klientów. Zdecydowana większość degustacji w naszych salonach dotyczy wyjątkowych win. Nie robię tego, aby się chwalić, ale umożliwić w dobrej cenie degustację win, których większość osób co dzień nie pije, a często nigdy jeszcze takich trunków nie próbowała.
Wine Taste organizuje w Warszawie, Gdańsku i Katowicach minimum pięć degustacji w miesiącu, ja dzisiaj chciałbym przybliżyć jedną z nich. Mój zespół w gdańskim salonie Wine Taste zaproponował swoim klientom degustację najbardziej znanych win z Toskanii, tzw. supertoscanów. Termin ten oznacza wina, które od wielu lat, a niektóre z nich do dzisiaj, nie mieszczą się w oficjalnych klasyfikacjach winiarskich regionu, ze względu na użyte odmiany winogron, miejsca usytuowania winnic czy techniki produkcji. Pomimo że są nazwane winami stołowymi lub tylko regionalnymi, osiągają wysokie ceny, a ich sława, czasami również niedostępność, sprawia, że szaleje za nimi cały kolekcjonerski świat. Nasi klienci zarezerwowali miejsca błyskawicznie, nawet nie zdążyliśmy zareklamować tej degustacji szerszej publiczności. Bardzo lubię i dbam o to, żeby, jak mówi ludowe porzekadło „nie mieszać gruszek z jabłkami”, dlatego przygotowaliśmy wina z tego samego rocznika oparte tylko na sławnych producentach. Pierwszymi dwoma winami były butelki od starego rodu florenckiego Antinori. Jak się domyślacie, otworzyliśmy Tignanello i Solaia i były to jedyne wina tastingu, których winnice leżą w sercu Chianti Classico.
Łączy je winnica, ale style są diametralnie różne. Tignanello ma toskańską duszę w postaci 79 proc. odmiany sangiovese w blendzie. Pierwszy raz wyprodukowane w 1970 roku, nosiło nazwę Chianti Classico Riserva Vigneto Tignanello, dopiero od następnego rocznika producent nazwał je tak jak dzisiaj, czyli Tignanello. W owym czasie było to pierwsze wino z sangiovese starzone w małych dębowych beczkach i pierwsze nowoczesne czerwone wino, w którego kupażu użyto niestandardowych odmian dla Toskanii, takich jak cabernet sauvignon.
Tignanello 2021 ma rubinową barwę z intensywnymi fioletowymi odcieniami. Nos jest złożony, nuty dojrzałych śliwek i jeżyn przechodzą w akcenty ciemnej czekolady, karmelu i lukrecji. W ustach wino jest intensywne z mocno zaznaczoną, ale w pewien sposób aksamitną taniną. Nie można go pomylić z żadnym innym regionem Włoch, wino prawdziwie toskańskie. Solaia jest jego przeciwieństwem. Pochodzi z najbardziej nasłonecznionych wzgórz i pierwszy raz trafiło na rynek w 1978 roku jako kompozycja 80 proc. cabernet sauvignon i 20 proc. cabernet franc. W kolejnych latach Antinori wprowadził do blendu sangiovese i dokonał pewnych korekt w proporcji pozostałych odmian. Rocznik 2021 składa się z 77 proc. cabernet sauvignon, 14 proc. sangiovese, 9 proc. cabernet franc.
Solaia 2021 ma intensywną rubinową barwę z fiołkowymi refleksami. Nos jest wyjątkowo złożony, o intensywnych nutach czarnej porzeczki, jeżyn i ciemnych śliwek. W ustach bogate, strukturalne, bardzo powoli się otwiera, a jego taniny obiecują długą żywotność. W porównaniu do Tignanello wino jest zamknięte i potężne, potrzebuje dekantacji kilka godzin przed podaniem lub dojrzewania w butelce przez następne 5-8 lat.
Następnym winem była kultowa Sassicaia stworzona jako wino eksperymentalne w latach 40. XX wieku przez markiza Mario Incisa della Rocchetta (kuzyna Antinorich). Pierwsze komercyjne wydanie Sassicaia miało miejsce dopiero w 1968 roku, wino natychmiast odniosło sukces. Klasyfikowane z początku jako Vino da Tavola przyczyniło się do powstania nowej, regionalnej klasyfikacji Indicazione Geografica Tipica (IGT) w całych Włoszech, bo władze nie chciały, żeby najsłynniejsze i najdroższe włoskie wino nosiło etykietę winastołowego. Rocznik 2021 jest mieszanką 85 proc. cabernet sauvignon i 15 proc. cabernet franc. W degustacji wino okazało się lżejsze i bardziej eleganckie od Solaia, miało miękką teksturę i piękny aromat. Winogrona trafiające do Sassicaia zbierane są tuż przed osiągnięciem pełnej dojrzałości, co przyczynia się do finezji i zapachu, a także niższej zawartości alkoholu. Przepiękne wino.
Po trzech oszałamiających winach mogliśmy już właściwie skończyć, a tu przed nami pojawia się słynna Ornellaia. Jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych i najdroższych włoskich win. Firma została założona w 1981 roku przez Marchese Lodovico Antinori, a pierwszy rocznik ukazał się w 1985 roku. Lodovico pochodzi nie tylko z jednej z najsłynniejszych rodzin winiarskich świata, ale jest też młodszym bratem Pietro Antinoriego, który stworzył jeden z pierwszych supertoscanów, wspomniane już Tignanello. Ta słynna posiadłość zmieniała właścicieli, od kultowego winiarza Kalifornii Roberta Mondaviego, przez jedną z największych korporacji winiarskich świata Constellation Brands, aż do wielkiego konkurenta Antinori, rodziny Frescobaldi. Ornellaia 2021 to pierwsze wino degustacji zawierające szczep merlot, jego kompozycja to 53 proc. cabernet sauvignon, 25 proc. merlot, 15 proc. cabernet franc i 7 proc. petit verdot. W mojej opinii było to najbardziej eleganckie wino wieczoru. Bogate, skoncentrowane, z gęstymi taninami, a jednocześnie zaskakująco świeże, jego taniny były wyjątkowo finezyjne. W degustacji można pomylić z bardzo dobrym Bordeaux Grand Cru z ciepłego rocznika.
Na deser zostawiliśmy najdroższe wino degustacji (ponad 4 tysiące złotych za butelkę), produkowane w ilościach 10 razy mniejszych niż na przykład Solaia. Masseto znane jest koneserom z aromatycznej złożoności, obfitego owocu i tanicznej struktury i konsekwentnie uznawane za jedno z najlepszych win na świecie. Jego styl oparty jest na użyciu 100 proc. odmiany merlot z małej winnicy będącej dawniej glinianym kamieniołomem z dużą zawartością zwartych glin, które w niektórych miejscach są twarde jak skała i wyglądają jak solidne głazy. Włoskie określenie skały to „masso”, stąd nazwa Masseto. Sercem tej winnicy jest parcela, której gleba określana jest jako „blue clay”, idealna do uprawy merlota i występująca w innym bardzo sławnym winie Château Petrus z Pomerol. Trudno porównać merlota z poprzednimi winami, będącymi kupażem różnych winogron, ale wszyscy uczestnicy zgodnie przyznali, że warto było czekać. Wino pomimo swojej potęgi i zawartości tanin było niezwykle gładkie i wypolerowane, wprost aksamitne.
Dla takich chwil warto żyć, choć pewnie trudno to zrozumieć komuś, kto nie interesuje się tym tematem. Ale jeśli trafi się ktoś, kto kolekcjonuje zegarki czy słucha muzyki na wysokiej jakości sprzęcie, to jest szansa, że zrozumie mnie i te osoby, które wzięły udział w degustacji supertoskanów. Traktowaliśmy ją jako coś wyjątkowego w codziennym obcowaniu z dobrym winem



