Pojęcie luksusu zmienia się ostatnio szybko i zasadniczo. Do niedawna jego synonimem był stan posiadania. Rezydencje, biżuteria, prywatne samoloty, luksusowe jachty. Samochód za kilka milionów dolarów, pierścionek z brylantem wielkości jajka przepiórki, torebka Birkin kosztująca 50 tys. euro czy zegarek z limitowanej serii za pół miliona franków szwajcarskich. Niepostrzeżenie jednak stare synonimy luksusu zaczęły tracić nie tyle znaczenie, ile popularność. Przy szybko rosnącej liczbie miliarderów i multimilionerów na świecie możliwości kupienia czegokolwiek bardzo się rozszerzyły. Nie są to oczywiście zjawiska masowe, ale zakupy stały się mniej elitarne niż jeszcze 20 lat temu. …



