Po naszym szybkim powrocie z mundialu lało się sporo łez i jeszcze więcej żółci. Tym razem nie śpiewano „Polacy, nic się nie stało”, bo jednak stało się sporo. Zawód połączony z upokorzeniem pamięta się długo. Minie wiele czasu, zanim naszą reprezentację piłkarską zaczniemy kochać tak mocno i ślepo, jak dotychczas. …


 


Poprzedni artykułNos do raka
Następny artykułAngielski sezon