Można mieć różne zarzuty pod adresem gospodarki rynkowej, od prawie 200 lat są jej stawiane przez lewicowych myślicieli, ale jednego jej nie można odmówić – skuteczności. Tam, gdzie wystąpią pierwsze, choćby drobne, oznaki popytu, natychmiast pojawia się ktoś, kto go nie tylko zaspokaja, ale i rozwija na potrzeby przyszłych interesów. Tak jest z luksusowymi podróżami morskimi.

Jeszcze pięć lat temu wybór był między gigantycznymi mrówkowcami, które zabierały na pokład tłum pasażerów, równy liczbie mieszkańców sporego miasteczka powiatowego. Największy pływający wycieczkowiec Icon of the Seas ma na pokładzie …