Miałem zaszczyt i przyjemność opublikować w „High Living” już dwa teksty o Tigerze Woodsie. Pierwszy pod koniec 2018 r., kiedy zmierzył się na polu Shadow Creek w Las Vegas w Nevadzie w pojedynku golfowym jeden na jeden z Philem Mickelsonem o zawrotną kwotę 9 mln dolarów, przegrywając na ostatnim 18. dołku po dwóch dogrywkach. Ta runda golfa Tigera była niczym nisko latająca jaskółka zwiastująca nadchodzący deszcz. Nic więc dziwnego …


 


Poprzedni artykułSupersoniczne propozycje
Następny artykułTrzeba inwestować