Mam trochę długów do spłacenia, więc mniej życzliwi koledzy, którzy sądzili, a być może nawet dalej sądzą, że nie pracuję, tylko gram w golfa i potem piszę felietony, powiedzieli jasno i wyraźnie: „Wojtek, żadnych felietonów, nic na FB, na Instagramie, zero, cisza, morda w kubeł, do roboty i spłacaj kasę”.
Różni ludzie cenią różne cechy. W czasach prosperity zapraszaliśmy do domu na dobre kolacje przyjaciół, polityków, artystów, ludzi kultury i mediów. Jak już sobie pojedliśmy (trochę) i popili (więcej), a atmosfera robiła się luźna i niezobowiązująca, to zadawałem swoim gościom pytanie, prosząc, żeby każdy …