Lata pracy za granicą wytworzyły odruch, który mam do dzisiaj: poszukiwania w mediach międzynarodowych tzw. ech spraw polskich. Cieszę się, kiedy dobrze o nas mówią. Martwi mnie, kiedy krytykują, szczególnie jeśli jest to bezpodstawne. Niekiedy piszę listy do redakcji, prostując błędne fakty lub polemizując z niesłuszną interpretacją wydarzeń. Syzyfowa praca, bo na ogół ich nie drukują, ale znając mechanizmy działania redakcji wiem, że jakiś drobny ślad takich interwencji pozostaje.
Ostatnio nie mam okazji do skarg i zażaleń, bo media zagraniczne w większości nas uwielbiają. Przodują brytyjskie, które trudno skłonić do entuzjazmu, także amerykańskie. Niemieckie regularnie nas komplementują, skandynawskie też nie skąpią pochwał. Największą sławę przynosi nam trwający od lat pokaźny wzrost gospodarki, szlachetna pomoc Ukrainie, mądra polityka obronna i rozsądna postawa międzynarodowa.
Jest jednak jeszcze jedna dziedzina, mniej analizowana przez polityków i dziennikarzy, za to bardzo eksponowana przez wszystkich Polskę odwiedzających. To spokój i bezpieczeństwo, jakie dla przybyszów z Europy Zachodniej, a szczególnie dla Amerykanów, jest wspaniałe i zdumiewające. Zdarzają się wprawdzie nieliczne przykre wypadki: chuligańskie zaczepki, kradzieże, oszustwa, ale to okruchy fali przestępstw trapiących Zachód. Jakość życia w Polsce budzi podziw i szacunek. Tak jak zazdrość tych, którzy w Londynie, Paryżu czy Rzymie wychodząc rano z dobrym zegarkiem na ręce nie mają pewności, czy z nim wrócą wieczorem. W niektórych stolicach policja zniechęca do rozmów przez telefon komórkowy na ulicy, bo może on niespodziewanie zmienić właściciela.
Polska jest dla świata oazą spokoju, wolności i wysokiej jakości życia. Nie tylko wywołuje to przyjazne komentarze medialne. Taka opinia buduje tzw. miękki kapitał, który dzisiaj jest kluczem do łatwiejszego i szybszego rozwoju kraju. Dobre emocje, tak jak nowoczesna technika czy kapitał finansowy, budują dobrobyt kraju. Nie mówiąc już o tym, że zadowolone z ładu, porządku i ograniczenia negatywnych zjawisk społeczeństwo to kopalnia politycznego złota dla rządzących, którzy chcą nadal mieć władzę.
Warto więc tworzyć i promować mądry, rozsądny spokój. Zdumiewa mnie, że w tym tumulcie politycznego jazgotu, który codziennie nas atakuje, nie ma miejsca dla takich działań. Jeśli chcemy rozwijać się nadal – a wszyscy tego pragną – musimy działać razem. Nie myślę o powszechnej jedności, bo żadne ideologiczne zaklęcia jej nie spowodują. Mądrzy politycy powinni docierać nie do społeczeństwa, ponieważ nikt się nim nie czuje. Ich argumenty mają trafiać do pojedynczych ludzi. To oni tworzą społeczeństwo, a z sumy ich pojedynczych głosów tworzy się milionowe poparcie w wyborach. Fantastyczny interes, aż dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby go zrobić.
Trzeba podjąć energiczną promocję spokoju i wysokiej jakości życia każdej Polki i Polaka. Twardo bronić tego, co mamy i ciągle poszerzać obszary nowych udogodnień. Nikt nie odmówi propozycji lepszego życia. A na nie składają się setki zmian i udogodnień, które trzeba nieustannie wprowadzać. W sposób bardziej energiczny i systematyczny, niż dzieje się z deregulacją przepisów dla gospodarki. Ma to być doktryna programowa dla państwa i twardy nakaz dla jego urzędników i funkcjonariuszy.
Wystarczy pobieżnie rozejrzeć się wokół i korzystać z prasy, radia, tv i mediów społecznościowych. Codziennie jest mnóstwo przykładów podważania społecznego spokoju. Tylko od czasu do czasu trafia się rodzynek – informacja, że ktoś coś zrobił dla jego budowy. Urzędnikowi, który być może myśląc, że broni interesów państwa, niszczy przedsiębiorstwa, trzeba dobrotliwie tłumaczyć, że popełnia błąd. Nie warto nic robić siłą, tylko wyjaśniać, co służy państwu, a co mu szkodzi. Rujnowanie przedsiębiorstw w majestacie prawa jest wielkim błędem.
Doktryną polityczną powinna stać się koncepcja państwa, które coraz lepiej służy każdemu obywatelowi. Partia, która to uczyni, może liczyć na wiele kadencji pozostawania u władzy. Cały aparat państwowy trzeba do tego włączyć, a hasło „Lepiej” wywiesić nad każdym biurkiem, od ministra po referenta w magistracie. Równolegle trzeba szybko doskonalić prawo, żeby ten społeczno-polityczny dobrostan miał solidne, trwałe podstawy.
Chcemy się rozwijać, żyć coraz wygodniej i dostatnio, chcemy cieszyć się życiem. Nie mamy wielkich kapitałów ani złóż poszukiwanych teraz w świecie surowców. Nasze położenie geograficzne jest natomiast znakomite, to sam środek Europy. Wspaniała przyroda, góry, morze, jeziora i lasy, coraz bardziej czyste środowisko. Jest dobrze, może być jeszcze lepiej. W skali nie tylko Europy możemy być przykładem doskonale zarządzanego państwa prawa, porządku, bezpieczeństwa i wysokiej jakości życia. Miejscem, do którego będą ciągnąć wartościowi ludzie i potężne kapitały. O taką przyszłość warto usilnie zabiegać. Róbmy to!
Tadeusz Jacewicz



