Eksperci są podzieleni. Jedni twierdzą, że audycja prześliznęła się przez gęste sito putinowskiej cenzury. Inni uważają, że to być może początek zmiany prezentacji wojny w Ukrainie, która z punktu widzenia Moskwy wygląda coraz gorzej. Wszystko za sprawą audycji „60 minut” nadawanej w moskiewskiej TV Prime Time. W najlepszym czasie, gdzie dotychczas brzmiały peany na cześć …



