Dobra wiadomość dla wybrańców losu zarządzających portami jachtowymi (fachowo nazywa się je „marina”) na południu Europy czy Karaibach. Miejsc do cumowania przy portowych nabrzeżach jest niewiele więcej, jak 30 lat temu. Tymczasem liczba wielkich jachtów potroiła się od tamtych czasów. Co to oznacza? Bardzo trudno jest trafić na wolne miejsce przy nabrzeżu, a długoterminowe rezerwacje nie zawsze są możliwe i często niedotrzymywane. W tak dramatycznej nierównowadze ci, którzy zarządzają tym przywilejem są błagani o łaskę. Bardzo bogaci ludzie zabiegają o ich względy. Nie będę opisywał, w jaki sposób to się odbywa, ale różne plotki krążą. …