Od kilku lat Wenecja nie ukrywa swoich preferencji. Władze tego
legendarnego miasta robią wszystko, żeby ograniczyć najazdy hord
turystów, w tym pasażerów wycieczkowych mrówkowców.
Można zrozumieć niechęć włodarzy Wenecji, którzy sami czują dyskomfort, gdy codziennie słyszą od swoich podopiecznych narzekania na uciążliwość masowej turystyki. Dziesiątki tysięcy przybyszów z kilkoma euro w …



