Początek kwietnia, zimny poranek, port lotniczy Katowice. Temperatura w nocy kilkakrotnie przechodziła przez zero, by teraz – w pierwszych promieniach słońca – powoli pozwolić zamarzniętej wodzie powrócić do stanu ciekłego.

Na przejściu VIP głównego terminala grupka opalonych i roześmianych kolegów z wielkimi torbami golfowymi i dużo mniejszymi torbami podróżnymi przygotowuje się do oddzielnej kontroli bezpieczeństwa. Kapitan pomaga ładować bagaże na taśmę, a koledzy z radością opowiadają o swoich ostatnich wyczynach na polu golfowym pod Częstochową. …