Są konstrukcje techniczne, których nazwę wystarczy wymienić, żeby wszyscy zrozumieli, o co chodzi. Kiedy ktoś mówi, że jeździ Rolls-Roycem, otoczenie wie, z kim ma do czynienia. Informacja, że czyimś prywatnym samolotem jest Gulfstream G800, wywołuje podobną reakcję. W elitarnym środowisku właścicieli dużych jachtów wzmianka o pewnej stoczni, w której złożyło się zamówienie, wywołuje jeszcze większe wrażenie. Kiedy pada nazwa Lürssen, wszyscy, którzy cokolwiek wiedzą o jachtach, nie mogą ukryć podziwu. Mniej zainteresowani zresztą też, kiedy dowiedzą się o długości jednostki, silniku i wyposażeniu wnętrza. W hermetycznym świecie jachtowym nie ma nic lepszego, bardziej legendarnego i godnego podziwu niż niemiecka stocznia z siedzibą w Bremie-Vegesack. …