Od jego śmierci minęło ponad dwa lata, ale nie słabną wspomnienia haniebnych czynów tego człowieka. Dopiero teraz zresztą są w pełni prezentowane. Dla brytyjskich elit: arystokratycznej, politycznej i finansowej nie są to miłe refleksje. Przez ćwierć wieku w dumnej, wyniosłej, hermetycznej towarzysko Wielkiej Brytanii status gwiazdy pierwszej wielkości miał egipski parweniusz, hochsztapler i oszust. Bywał w najlepszych sferach, kłaniali mu się ludzie ze świecznika i zabiegali o jego względy. Nie chodziło nawet o wielkie pieniądze, którymi dysponował, bo w Wielkiej Brytanii sporo było ludzi bogatszych. Mohamed Al-Fayed jednak – bo o nim mowa – stworzył swoistą legendę człowieka wyjątkowych zalet i przymiotów. Przebiegła bezczelność tego przybysza znad Nilu oślepiła i ogłupiła otoczenie. Kariera Al-Fayeda jest upokarzającą historią hańby brytyjskich instytucji narodowych i śmietanki społecznej, którą obsługiwały. …