W lutym odbyły się w Paryżu doroczne targi wina Wine Paris. Były to duże, bardzo sprawnie zorganizowane targi, na których wyraźnie widać, że przejęły pałeczkę lidera w swojej kategorii.  Pojawiło się na nich 63 541 odwiedzających branżowych ze 169 krajów (w tym 51proc. gości zagranicznych – wzrost o 20,75 proc.) oraz 6537 wystawców z 63 krajów (51 proc. z zagranicy), co oznacza wzrost o 20 proc. Edycja 2026 zgromadziła także ponad 400 francuskich, europejskich i międzynarodowych przedstawicieli sektora publicznego. Pierwszy raz wydarzenie zostało też zainaugurowane przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Targi odwiedził także były prezydent François Hollande, dwóch urzędujących francuskich ministrów, czterech ministrów spraw zagranicznych oraz parlamentarzyści z całego spektrum politycznego. Reprezentowane były ambasady 37 krajów (w tym 21 ambasadorów), a także przedstawiciele Komisji Europejskiej (DG Trade i DG Agri).

Wszystko to pośrodku kryzysu konsumpcji wina, który komentowany jest zarówno w prasie branżowej, jak i gospodarczej. Jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach, a jednym z nich jest chęć mocniejszego zaangażowania się jakościowych producentów wina w Europie Środkowo-Wschodniej. Na Zachodzie coraz wyraźniej widać zwłaszcza potencjał Polski jako rynku wzrostowego. Ale nie bez znaczenia jest też konsekwentna praca informacyjna, która zaczyna procentować. Dla mnie to sygnał, że warto trzymać standardy wysoko i nie uproszczać komunikacji do tego, co najłatwiejsze.

Dlatego też dzisiaj postanowiłem przypomnieć jedną z najbardziej znanych posiadłości w Bordeaux, jaką jest bez wątpienia Château Angelus, w posiadaniu rodziny de Boüard od 1922 roku. Od 1989 roku château kieruje Hubert de Boüard i od tego czasu ta winnica uważana jest za jedną z najlepszych posiadłości w tym rejonie. Mając informacje istotne dla kolekcjonerów starych roczników, warto wspomnieć, że doskonałe wina produkowano tu w latach 50. XX wieku, jednak po tym okresie, aż do 1989 roku jakość win nie odzwierciedlała pełnego potencjału wybitnego terroir. Hubert, wykształcony na Uniwersytecie w Bordeaux pod okiem słynnego profesora enologii Emila Peynauda, dokonał szybkich i na tamte czasy rewolucyjnych zmian. Wymienić tu należy fermentację małolaktyczną w małych beczkach, leżakowanie na osadzie, aby wzmocnić teksturę wina, zbiory i fermentację jagód osobno z poszczególnych działek. Drastycznie obniżył plony i zaczął leżakować wina w beczkach z francuskiego dębu. Marketingowy nos podpowiedział mu, żeby zmienić nazwę z l’Angelus na Angelus, co spowodowało, że na listach alfabetycznych wino pojawia się jako pierwsze.

Od 2012 roku posiadłością zarządza córka Huberta, Stephanie de Boüard-Rivoal, i także od tego roku Angelus awansuje do pierwszej ligi klasyfikacji win z Saint-Émilion, zwanej Premier Grand Cru Classé A, którą mogą poszczycić się tylko cztery zamki. I ponownie informacja dla kolekcjonerów: aby uczcić awans w klasyfikacji, Château Angelus wypuściła rocznik 2012 w specjalnej czarnej butelce z wytłoczonym napisem wykonanym z 21,7-karatowego złota.

Po 10 latach, idąc śladem Château Cheval Blanc i Château Ausone, Angelus zrezygnowała z jakiejkolwiek klasyfikacji, co wyjaśniam w tekście o Saint-Émilion. Nie ma to oczywiście żadnego znaczenia co do jakości ich win, które znakomicie się starzeją, słynących z aksamitnych, skoncentrowanych trunków, o jedwabistej gładkości i smaku pełnym ciemnych owoców, lukrecji i przypraw. Cechą charakterystyczną jest wysoka proporcja szczepu cabernet franc (50 proc. winnic) z bardzo starych krzewów dochodzących do 100 lat. Z 39 ha winnic tylko 27 ha ma status Premier Grand Cru Classé, z pozostałych 12 ha wytwarzane jest drugie wino posiadłości, Carillon d’Angelus, sklasyfikowane oczko niżej, jako Grand Cru Classé. W 2018 roku Château Angelus przeszła na uprawę w 100 proc. ekologiczną, a w 2021 roku uzyskała potwierdzający ten fakt oficjalny certyfikat ekologiczny.

Bardzo ciekawym winem jest Tempo d’Angelus. Zostało stworzone przez zespół odpowiadający za winnicę, aby przybliżyć młodym konsumentom świat win grand cru, dając wino o bogatej strukturze, złożonym i pysznym w smaku, ale bez konieczności oczekiwania 15 lub 20 lat, aż wino w pełni się rozwinie.

Począwszy od rocznika 2020, posiadłość wytwarza także dwa nowe wina, Clos du Milieu, 100 proc. merlot z apelacji Côtes de Castillon i Blanc du Milieu, zaledwie 100- skrzynkowa produkcja superaromatycznego białego wina z chardonnay, sauvignon blanc, chenin blanc i sémillon. Ta nietypowa jak na Bordeaux mieszanka pozbawia wino apelacji, jest ono sprzedawane jako Vin de Pays de l’Atlantique.