Od kilkunastu lat świat fascynuje walka pań o swoje prawa. Początkowo chodziło o eliminację rzeczywiście obrzydliwych przypadków przemocy i dyskryminacji, szczególnie widocznych w sytuacjach hierarchicznych. Tam, gdzie szefami byli mężczyźni, kobiety musiały się im podporządkować. Nie tylko zawodowo, co uznawano niemal za prawo natury. Do niedawna jeszcze kobieta mogła być tancerką w kabarecie, ale podwójna noblistka (Maria Skłodowska-Curie) długo nie zostawała profesorem, bo to był zawód dla mężczyzn. Już w czasach nam współczesnych w filmie czy na estradzie wspaniałe kobiety zarabiały znacznie mniej od panów. Ci, szczególnie osobnicy wysoko w hierarchii organizacji postawieni, uważali nawet wybitne panie za miły akcent ubarwiający życie, co tragicznie zakończone życie Marylin Monroe dramatycznie ilustruje. …