Nieoczekiwanie, ale imponująco Polacy pojawili się kilka lat temu na międzynarodowym rynku nieruchomości w Hiszpanii. Przez wiele lat nowej Polski kupno apartamentu czy domu za granicą uważane było za przywilej ludzi naprawdę bogatych i nie mieściło się w kalkulacjach strategicznych polskich przedsiębiorców. Nie wiadomo, co spowodowało zmianę tej powściągliwości, ale w przypadku Hiszpanii można łatwo założyć zbieg kilku sprzyjających temu okoliczności.

Po pierwsze, Hiszpanie nigdy nie bali się, że bogaci cudzoziemcy wykupią im ojcowiznę. Przepisy sprzyjały takim transakcjom, banki udzielały kredytów a deweloperzy budowali na potęgę. Czasami z przesadną energią. Korzystali z łagodności władz lokalnych, więc powstawały nad brzegiem morza wielopiętrowe mrówkowce z małymi, ale za to bardzo tanimi mieszkankami. Na szczęście dosyć szybko położono kres dzikiej patodeweloperce. To, co zbudowano, stoi, ale dzisiaj nie ma szans, żeby powstawały tam jakieś mini-Dubaje. Udało się pogodzić ambicje inwestorów i deweloperów z potrzebami pięknej przyrody.

Hiszpania stała się naprawdę miłym miejscem na wakacyjne lub stałe zamieszkanie. Polacy dodatkowo motywowani wojną toczącą się tuż przy naszej wschodniej granicy wykorzystali te możliwości. W roku 2024, jak wynika z hiszpańskiego raportu Registradores de España, rodacy kupili tam ponad 4,2 tys. nieruchomości. W pierwszych trzech kwartałach roku ubiegłego dokonano ponad 3 tys. transakcji. Nabywcy nieruchomości w Hiszpanii to bardzo międzynarodowe towarzystwo. Polacy, których tam do niedawna w ogóle nie było, zajmują dzisiaj ósme miejsce wśród zagranicznych nabywców apartamentów i willi.

Pewną ciekawostką jest przodująca pozycja Brytyjczyków. Mimo że kraj ten wskutek absurdalnych decyzji polityków opuścił Unię Europejską, miłość Brytyjczyków do Hiszpanii pozostała nienaruszona. Teraz muszą się meldować co trzy miesiące, słono płacić za opiekę lekarską, szkoły dla dzieci itp., ale ciągle są na czele rankingu kupujących tamtejszych agencji nieruchomości.

Polscy nabywcy różnie motywują swoje decyzje zakupu własnego lokalu w Hiszpanii. Odległość tego kraju od miejsca różnych konfliktów europejskich z pewnością jest silnym argumentem. Niejedynym zresztą. Wspaniała pogoda, 320 dni słonecznych na Costa del Sol, gdzie znajduje się legendarna Marbella, wysoka jakość i łatwość życia oraz przyjazne nastawienie otoczenia do cudzoziemców to inne główne argumenty. Pod uwagę brane są też z pewnością czynniki finansowe. Porównywalne kategorie apartamentów czy domów są w wielu lokalizacjach hiszpańskich tańsze niż w Polsce. Przyrost ich wartości kapitałowych w czasie jest znaczny, a możliwości korzystnego wynajmu, mimo zaostrzonych ostatnio przepisów w tej dziedzinie, są nadal atrakcyjne.

Polacy kupują więc nieruchomości w Hiszpanii i mądrze robią. Takie decyzje to zapewnienie sobie atrakcyjnego życia i rozsądnej inwestycji na przyszłość. Żeby te założenia spełniły się szybko i w pełni, trzeba korzystać z profesjonalnego wsparcia lokalnych ekspertów w sferze analizy sytuacji prawnej nieruchomości, zapewnienia finansowania i późniejszego jej dostosowania do potrzeb nabywcy. My to wszystko zapewniamy.