Szanowni Państwo!

Opisaliśmy w tym numerze pasje miliarderów. Jest ich na świecie coraz więcej, już ponad 3 tysiące ludzi może pochwalić się majątkiem przekraczającym  miliard dolarów. To niewyobrażalna kwota, która w gruncie rzeczy kwestionuje wszystkie dotychczasowe reguły zachowań ekonomicznych i finansowych człowieka. Dzisiaj nie trzeba ciężko pracować całe życie, żeby w dojrzałym wieku dysponować rozsądnym kapitałem. Wystarczy mieć technologiczny pomysł, najlepiej z dziedziny sztucznej inteligencji, żeby miliard dolarów szybko pojawił się na koncie. Gdzie jest kres tej koncentracji kapitału? Nikt tego nie wie i chyba niewielu zaprząta sobie tym problemem głowę. A jest to zagadnienie bardzo ważne dla równowagi świata, bo im większy jest dystans między stanem posiadania bogatych i biednych, tym większe napięcia. Te z kolei grożą wybuchem wszystkim, więc lepiej ich unikać. Niestety, nikt nie wie jak.

Prosiłbym o rzucenie okiem na mój komentarz. Biadam w nim, że nie zadbaliśmy o to, żeby wspaniała legenda „Solidarności” stała się naszą marką i znakiem rozpoznawczym w świecie. Żeby Polak był symbolem mądrego, rozsądnego, przyjaznego zwycięzcy. Zbyt łatwo zapomnieliśmy o naszym gigantycznym zwycięstwie 37 lat temu. Dzisiaj ekscytujemy się, czy Szymon Hołownia zostanie szefem jednego z urzędów ONZ czy nie. Gdybyśmy systematycznie prezentowali światu naszą najnowszą legendę, nie musielibyśmy zabiegać o jakiekolwiek stanowiska, bylibyśmy tam automatycznie zapraszani. Jako Polacy, którzy dokonali wielkich, wręcz nieprawdopodobnych czynów bez jednego wystrzału, bez zniszczeń i ludzkich tragedii. Mamy w sobie wielką mądrość i godność narodową. Zacznijmy ją w końcu w świecie promować! Nikt tego za nas nie zrobi.

Bardzo dobrze służą temu szlachetne działania ludzi zajmujących się kulturą i jej promocją. Warszawski biznesmen Marek Roefler wraz z żoną Agnieszką i grupą oddanych współpracowników stworzył w podwarszawskim Konstancinie piękną, prywatną instytucję, która prezentuje sztukę w najlepszym wydaniu. Imponuje nie tylko profesjonalizm wystaw (ostatnia ma tytuł „Biegas. Światy nierównoległe”), ale i wspaniała otoczka merytoryczna, społeczna i towarzyska, która im towarzyszy. Dzisiaj są nam bardzo potrzebne godne silnego wsparcia działania.

Zachęcam do zakupienia książki „Zwycięstwo”, która mówi o początku naszej wielkiej legendy, i do prenumeraty magazynu. Dziękujemy, że nas czytacie!

Wyrazy szacunku i najlepsze życzenia

Tadeusz Jacewicz